Egri Bikaver Gold Line 2006
kwiecień 20, 2008

Kraj : Węgry
Region / Apelacja : rejony miasta Eger
Rocznik : 2006
Vol : 11,5 %
Węgry to kraj, w którym przepisy winiarskie są najbardziej rygorystyczne w całej Europie Wschodniej. Produkcja podlega stałej , bardzo dokładnej kontroli. Dzięki temu możemy cieszyć się doskonałym Tokajem, które są niezwykle cenione wśród win słodkich. Czerwonym , legendarnym winem Węgrów jest Egri Bikaver ( “Bycza krew z Eger” ).
Legend związanych z Egri Bikaver jest wiele. Jedna z nich mówi, że podczas oblężenia Egeru przez Turków, węgierski dowódca kazał obrońcom miasta wytoczyć beczki z winem. W alkoholowym szale szarżujący obrońcy miasta przerazili Turków swoim wyglądem, którzy odmówili dalszego oblegania. Cieknące po zbrojach czerwone wino wyglądało niczym bycza krew .
Egri Bikaver powstaje z mieszanki trzech różnych odmian winogron , Kékfrankos, Kékoporto i Merlot. Nie ma wśród nich Kadarki, najbardziej rozpowszechnionego na Węgrzech szczepu czerwonego. Egri Bikaver z pewnością jest winem dobrym, bo wysoka jego rozpoznawalność a także ceny nie mogą być dziełem przypadku. Degustowany przeze mnie okaz jest jednak zwykłym winem stołowym. Jeżeli coś nosi nazwę dobrego, markowego produktu, to musi być jeszcze wysokiej jakości. Niestety, podróbki zawsze były, są i będą .
Wines of The World - Chile
kwiecień 10, 2008

Kraj : Chile
Region / Apelacja : brak
Rocznik : bezrocznikowe
Vol : 13,0 %
Krótki opis dotyczący tego wina spowodowany będzie zapewne moją niezdecydowaną opinią na temat tego trunku ! Wino nie zaskakuje swoim smakiem, nie jest jednak też całkowicie marne i puste. Dla mnie jest po prostu pospolite bo nie znajduję w nim nic co przyciągało by moją uwagę.
Wytrawny bukiet tego wina jest dziwny, bardzo chaotyczny; wydaje mi się , że wino nie jest dobrze ułożone. Jednocześnie wydaje się być dość silne.
Sangre de Toro 2005
marzec 23, 2008

Kraj : Hiszpania
Region / Apelacja : Catalunya Denominacio D’ Origen
Rocznik : 2005
Vol : 13,5 %
Kolejne hiszpańskie wino, tym razem pochodzące ze słynnej rozlewni Torres. Nazwana przez pewien winiarski magazyn Najlepszą Europejską Winiarnią Roku 2006, niewątpliwie jest ważną pozycją wśród hiszpańskich producentów dobrych win =)
Wino zrobiło na mnie pozytywne wrażenie za pierwszym podejściem. Powstało ze szczepów Garnacha i Cariñena, których nigdy jeszcze nie próbowałem. Pijąc to wino do mięsa szybko wyczuwam jego zdecydowany charakter i głębokie taniny. Jest mocne, 13,5% i jego wytrawny charakter szybko rozgrzewają. W aromacie można wyczuć delikatny zapach śliwki, nie jest on jednak tak zdecydowany jak przy szczepie Tempranillo. Całość robi jednak miłe wrażenie, a wino warte jest swojej ceny. Na pewno warto spróbować innych win pochodzących z tej winiarni.
Cuvee de la Motte du Bois
luty 21, 2008
Kraj : Francja
Region / Apelacja : Cotes Du Rhone - bez apelacji - vin de table
Rocznik : brak danych
Vol : 12 %
Jeśli dotrzesz do końca tej recenzji i zadasz sobie pytanie “po co to piłeś ?” to nie dostaniesz odpowiedzi bo sam jej do końca nie znam. To wino kupiłem w Czechach, w kraju dość dziwnym jeśli chodzi o trunki tego typu ze względu na to, że na butelkach nie ma banderoli a co za tym idzie zapewne nie ma na nie akcyzy ( choć tutaj mogę się mylić ) . No , ale banderoli nie ma i są dość tanie. Na tyle tanie, że kupowanie wina polega na tym , że oglądasz etykietę wina, czytasz sobie co tam potrzebujesz, wkładasz do koszyka i powtarzasz ten sam manewr. Potem za wszystko płacisz i śmiejesz się, że tak tanio wyszło. Kiedyś kupiłem w Pradze doskonałe Rose d’Anjou za niespełna 14 pln i było przebojowe.
Do rzeczy. To wino kupiłem za ostatnie 39 koron ( 5.65 pln ). Przegiąłem.
Wino pochodzi z miejscowości Castillon Du Gard , czyli region Cotes du Rhone . Do apelacji Cotes du Rhone-Villages się nie zakwalifikowało bo jest pospolite i chude. Marne, rozlazłe po prostu byle jakie. O jakimkolwiek aromacie nie wspominając. I nie pomaga tłumaczenie, że to wino stołowe. Na bycie winem też sobie trzeba zasłużyć. To nawet nie stało koło wina .
Gray Fox Chardonnay 2004
luty 8, 2008
Kraj : USA
Region / Apelacja : Kalifornia
Rocznik : 2004
Vol : 13 %
Jeśli prawdziwe są opowieści, że w 1976 roku wina kalifornijskie ze szczepów Chardonnay i Cabarnet Sauvignon wygrały wielką degustację pokonując wina bordoskie i burgundy, to jestem zaskoczony. To musiały być bardzo słabe białe burgundy albo bardzo dobre kalifornijskie Chardonnay.
W kraju, tak wielkim i tak bogatym jak USA, gdzie produkuje się praktycznie wszystko, zabrano się również za produkcję win. W Kalifornii ostatnimi czasy wychodzi im to przyzwoicie ale czy tak dobrze jak Francuzom ?
Degustowane Chardonnay jest dobre. Jedna z osób , która próbowała wino razem ze mną, stwierdziła, że niesamowita jest jego równowaga. To prawda. Wino nie posiada interesującego aromatu, jednak jego bukiet jest bardzo orzeźwiający i delikatny. Spektrum temperatur, które wino toleruje jest szerokie; smakuje zarówno mocno schłodzone jak i w temperaturze pokojowej. Jest delikatne i świeże dlatego określiłbym je mianem “kobiecego” .
Bordeaux Prestige 2006
styczeń 28, 2008
Kraj : Francja
Region / Apelacja : Appellation Bordeaux Controlee
Rocznik : 2006
Vol : 12 %
Jeżeli z Bordeaux to na pewno czerwone - nic w tym dziwnego gdyż połowa wszystkich szlachetnych czerwonych win pochodzących z Francji powstaje właśnie tutaj.
Znane francuskie ‘chateaux’ ( zamek ! ) bardzo często pochodzi z Bordeaux - jest tutaj aż 8. tyś różnych marek, które walczą o miano tego najwspanialszego.
Opisywane bordoske wino nie może poszczycić się nazwą ‘chateaux’. Jest ona zastrzeżona dla win butelkowanych u producenta ( “mis en bouteille a la propriete” ).
Wina nie posiadające w nazwie słowa ‘zamek’ pochodzą najczęściej z firm spółdzielczych , które skupując nierzadko zbiory od najbardziej prestiżowych winnic, winifikują własne wina. Potem są one rozprowadzane za pośrednictwem dystrybutorów.
Jeżeli chodzi o aromat wino jest dość niemrawe - brak w nim bardziej wyrazistego zapachu. Bukiet wina średni, jednak co jest jego zaletą, szczery. Być może wino jest jeszcze zbyt młode do picia - mimo że nie znam dokładnego miejsca jego pochodzenia,z wykresu krzywej dojrzewania widać, że powinno jeszcze poleżeć. Wino bardzo wytrawne.
CastelGreve Chianti Classico 2004
styczeń 12, 2008
Kraj : Włochy
Region / Apelacja : Toskania / Chianti Classico DOCG
Rocznik : 2004
Vol : 12,5 %
W kranie czarnego kogucika ( Gallo Nero ) królem jest tylko jeden szczep : Sangiovese . Czymże byłoby Chianti gdyby nie to wspaniałe grono, zwane także Brunello lub Sangioveto ? Nie istniałoby w ogóle ! Najwyśmienitsze Chianti składa się wyłącznie z Sangiovese, dzięki któremu cały świat zachwyca się smakiem toskańskiego wina.
Najprawdziwsze z najprawdziwszych Chianti Classico podbija serca smakoszy i nie ma co się dziwić. Jest na prawdę wytworne. Wiele jest odmian Chianti ( np. Chianti Colli Aretini, Chianti Colli Senesi ) , jednak to najdoskonalsze to własnie Classico ! Powstaje wyłącznie na obszarze między Florencją a Sieną. Na powierzchni 70 tyś. hektarów.
Castelgreve przywiozłem w maju 2007 ; zakupione w San Gimignano. Degustowane właśnie Chianti składa się w 95 % ze szczepu Sangiovese, w 3% z Canaiolo, w 2% z Trebbiano Toscano oraz Malvasia del Chianti. Sangiovese to jak wiadomo podstawa, Canaiolo dostarcza wytwornego aromatu a Trebbiano oraz Malvasia rozjaśniają barwę.
Coś niebywałego ! Kolor wina rubinowy. W aromacie wyczuwam delikatny aromat owoców, które bardzo kusząco oddziaływają na zmysły. Zaprasza do degustacji. Pierwsze wrażenie po wypiciu jest dość zaskakujące; w pierwszej chwili nie odczuwam ciekawszego smaku, co może niecierpliwić - dopiero przy przełykaniu i chwilę potem dowiaduję się o kompozycji bukietu. Co tu dużo mówić; wino łobuzerskie , połykając pierwszy łyk otwieram szeroko oczy i już wiem że to wyzwanie. Jest jak zwinny bokser, który w ostatnim momencie zadaje Ci decydujący cios
Wino “z nerwem”, przy dość zrównoważonej kwasowości jest na prawdę rześkie. Smak pozostaje w ustach na dość długi czas. Czysta przyjemność ! Ach Chianti …
Chateau Tour De Montredon ‘2002′
styczeń 10, 2008
Kraj : Francja
Region / Apelacja : Langwedocja - Roussillon / Appellation Corbieres Controlee
Rocznik : 2002
Vol : 12,5 %
Gdy zaczynałem swoją przygodę z winem, to Chateau było pierwszym białym winem jakie kupiłem. Był to rocznik 2004 i po 3-miesięcznym odpoczynku na stojaku, któregoś pięknego wieczoru, butelka została otwarta. Nie wiem czy wieczór był już piękny przed ale po wypróbowaniu był piękny na pewno ! Do rzeczy.
W tytule tego posta pojawił się rok 2002, ponieważ opisywany właśnie rocznik jest inny od tego z 2004 i należy to wyraźnie zaznaczyć. Krzywa dojrzewania umieszczona poniżej dobitnie pokazuje, że wino ma okres, w którym definitywnie powinno zostać wypite - wtedy prezentuje swoje wdzięki i jest najlepsze. W roczniku 2004 doskonały był aromat. Nie piłem jeszcze nigdy białego wina, które w tak wyraźny sposób prezentowało zawarte w sobie zapachy - tutaj miodowe. Bardzo wyrównany, aksamitny wręcz , bukiet tego wina, z doskonale wyczuwalnym smakiem miodu to istna uczta dla podniebienia. Tak było z rocznikiem 2004.
Rocznik 2002 pozostaje jednak w tyle. Nie da wyczuć się już aromatu miodowego - zarówno w zapachu jak i bukiecie wina. Wciąż jest delikatne, bo taka jest jego uroda, jednak w porównaniu z rocznikiem 2004 wypada gorzej.

3,5 letnie białe wino z regionu Corbieres doskonale nadaje się do spożycia. To z 2002 roku ma aktualnie 6 lat.
Gdy dotarłem do importera tych win oszalałem z radości. Podczas pobytu w hurtowni w wesołym szale kupowania do koszyka poleciały butelki z roku 2000, 2002, 2003 . Pełen przekrój, bo przecież 2004 też już piłem. 2000 było nie do wypicia - było zużyte, przykre w zapachu i smaku. Do spróbowania pozostał jeszcze rocznik 2003. Miejmy nadzieję, że pozostała w nim odrobina miodu.
Vernaccia Di San Gimignano
grudzień 26, 2007

Kraj :Włochy
Region / Apelacja : Toskania / Denominazione di origine controllata e garantita
Rocznik : 2005
Vol : 12,5 %
Butelka nr : 8725
Butelka tego wina przyjechała ze mną tego roku z Toskanii. Podczas pobytu w San Gimignano szperałem w miejskich sklepikach, pełnych win najróżniejszej jakości. Pierwszą z przywiezionych butelek tego wina wypiłem w wakacje, w Irlandii. Przyjemnie spędzało się przy niej czas. Dzisiaj kolejna degustacja.
Wino białe wytrawne. Bezpośrednio po otwarciu nie nadawało się do picia; dopiero bo 7-8 godzinach , gdy powietrze zaczęło robić swoje, zaczynam odkrywać jego prawdziwe możliwości. Aromat lekki,kwiatowy,jednolity. Bukiet delikatny i harmonijny jednak dość pospolity.






