Motte du Bois 1Kraj : Francja

Region / Apelacja : Cotes Du Rhone - bez apelacji - vin de table

Rocznik : brak danych

Vol : 12 %

Jeśli dotrzesz do końca tej recenzji i zadasz sobie pytanie “po co to piłeś ?” to nie dostaniesz odpowiedzi bo sam jej do końca nie znam. To wino kupiłem w Czechach, w kraju dość dziwnym jeśli chodzi o trunki tego typu ze względu na to, że na butelkach nie ma banderoli a co za tym idzie zapewne nie ma na nie akcyzy ( choć tutaj mogę się mylić ) . No , ale banderoli nie ma i są dość tanie. Na tyle tanie, że kupowanie wina polega na tym , że oglądasz etykietę wina, czytasz sobie co tam potrzebujesz, wkładasz do koszyka i powtarzasz ten sam manewr. Potem za wszystko płacisz i śmiejesz się, że tak tanio wyszło. Kiedyś kupiłem w Pradze doskonałe Rose d’Anjou za niespełna 14 pln i było przebojowe.

Do rzeczy. To wino kupiłem za ostatnie 39 koron ( 5.65 pln ). Przegiąłem.

Wino pochodzi z miejscowości Castillon Du Gard , czyli region Cotes du Rhone . Do apelacji Cotes du Rhone-Villages się nie zakwalifikowało bo jest pospolite i chude. Marne, rozlazłe po prostu byle jakie. O jakimkolwiek aromacie nie wspominając. I nie pomaga tłumaczenie, że to wino stołowe. Na bycie winem też sobie trzeba zasłużyć. To nawet nie stało koło wina .

Motte du Bois 3Motte du Bois 2

Bordeaux Prestige 2006

styczeń 28, 2008

Prestige_bordKraj : Francja

Region / Apelacja : Appellation Bordeaux Controlee

Rocznik : 2006

Vol : 12 %

Jeżeli z Bordeaux to na pewno czerwone - nic w tym dziwnego gdyż połowa wszystkich szlachetnych czerwonych win pochodzących z Francji powstaje właśnie tutaj.

Znane francuskie ‘chateaux’ ( zamek ! ) bardzo często pochodzi z Bordeaux - jest tutaj aż 8. tyś różnych marek, które walczą o miano tego najwspanialszego.

Opisywane bordoske wino nie może poszczycić się nazwą ‘chateaux’. Jest ona zastrzeżona dla win butelkowanych u producenta ( “mis en bouteille a la propriete” ).

Wina nie posiadające w nazwie słowa ‘zamek’ pochodzą najczęściej z firm spółdzielczych , które skupując nierzadko zbiory od najbardziej prestiżowych winnic, winifikują własne wina. Potem są one rozprowadzane za pośrednictwem dystrybutorów.

Jeżeli chodzi o aromat wino jest dość niemrawe - brak w nim bardziej wyrazistego zapachu. Bukiet wina średni, jednak co jest jego zaletą, szczery. Być może wino jest jeszcze zbyt młode do picia - mimo że nie znam dokładnego miejsca jego pochodzenia,z wykresu krzywej dojrzewania widać, że powinno jeszcze poleżeć. Wino bardzo wytrawne.

www.vinorama.pl

Tour2002Kraj : Francja

Region / Apelacja : Langwedocja - Roussillon / Appellation Corbieres Controlee

Rocznik : 2002

Vol : 12,5 %

Gdy zaczynałem swoją przygodę z winem, to Chateau było pierwszym białym winem jakie kupiłem. Był to rocznik 2004 i po 3-miesięcznym odpoczynku na stojaku, któregoś pięknego wieczoru, butelka została otwarta. Nie wiem czy wieczór był już piękny przed ale po wypróbowaniu był piękny na pewno ! Do rzeczy.

W tytule tego posta pojawił się rok 2002, ponieważ opisywany właśnie rocznik jest inny od tego z 2004 i należy to wyraźnie zaznaczyć. Krzywa dojrzewania umieszczona poniżej dobitnie pokazuje, że wino ma okres, w którym definitywnie powinno zostać wypite - wtedy prezentuje swoje wdzięki i jest najlepsze. W roczniku 2004 doskonały był aromat. Nie piłem jeszcze nigdy białego wina, które w tak wyraźny sposób prezentowało zawarte w sobie zapachy - tutaj miodowe. Bardzo wyrównany, aksamitny wręcz , bukiet tego wina, z doskonale wyczuwalnym smakiem miodu to istna uczta dla podniebienia. Tak było z rocznikiem 2004.

Rocznik 2002 pozostaje jednak w tyle. Nie da wyczuć się już aromatu miodowego - zarówno w zapachu jak i bukiecie wina. Wciąż jest delikatne, bo taka jest jego uroda, jednak w porównaniu z rocznikiem 2004 wypada gorzej.

krzywa11.jpg

3,5 letnie białe wino z regionu Corbieres doskonale nadaje się do spożycia. To z 2002 roku ma aktualnie 6 lat.

Gdy dotarłem do importera tych win oszalałem z radości. Podczas pobytu w hurtowni w wesołym szale kupowania do koszyka poleciały butelki z roku 2000, 2002, 2003 . Pełen przekrój, bo przecież 2004 też już piłem. 2000 było nie do wypicia - było zużyte, przykre w zapachu i smaku. Do spróbowania pozostał jeszcze rocznik 2003. Miejmy nadzieję, że pozostała w nim odrobina miodu.

tour2002.jpg