Bordeaux Prestige 2006

styczeń 28, 2008

Prestige_bordKraj : Francja

Region / Apelacja : Appellation Bordeaux Controlee

Rocznik : 2006

Vol : 12 %

Jeżeli z Bordeaux to na pewno czerwone - nic w tym dziwnego gdyż połowa wszystkich szlachetnych czerwonych win pochodzących z Francji powstaje właśnie tutaj.

Znane francuskie ‘chateaux’ ( zamek ! ) bardzo często pochodzi z Bordeaux - jest tutaj aż 8. tyś różnych marek, które walczą o miano tego najwspanialszego.

Opisywane bordoske wino nie może poszczycić się nazwą ‘chateaux’. Jest ona zastrzeżona dla win butelkowanych u producenta ( “mis en bouteille a la propriete” ).

Wina nie posiadające w nazwie słowa ‘zamek’ pochodzą najczęściej z firm spółdzielczych , które skupując nierzadko zbiory od najbardziej prestiżowych winnic, winifikują własne wina. Potem są one rozprowadzane za pośrednictwem dystrybutorów.

Jeżeli chodzi o aromat wino jest dość niemrawe - brak w nim bardziej wyrazistego zapachu. Bukiet wina średni, jednak co jest jego zaletą, szczery. Być może wino jest jeszcze zbyt młode do picia - mimo że nie znam dokładnego miejsca jego pochodzenia,z wykresu krzywej dojrzewania widać, że powinno jeszcze poleżeć. Wino bardzo wytrawne.

www.vinorama.pl

Vina Altair

styczeń 20, 2008

Kraj : Hiszpania

Region / Apelacja : Nowa Kastylia i La Mancha , Vino de mesa

Rocznik : brak danych

Vol : 12,5 %

Obecność tego wina w tym miejscu jest dość przypadkowa ale bardzo pouczająca. Wino poleciła mi kobieta na stoisku monopolowym twierdząc, że jest na prawdę dobre. Cena nie zabijała, była wręcz śmieszna, ryzyko nieduże, zawsze można wylać. Dwa łyki później okazuje się, że byłaby to największa zbrodnia wieczoru. Bez żartów, to smakowy bestseller jeśli chodzi o ten przedział cenowy.

Vino de mesa, półsłodkie. Wino stołowe, takie mieszane coś, czego nie zakwalifikujemy do żadnej ze znanych apelacji. Nie bardzo wiadomo czego się spodziewać, bo jedyne reguły jakie obowiązują to przepisy Unii Europejskiej. Producent nie podaje miejsca pochodzenia, rocznika ani szczepu - kto wie co tam znajdziesz .

Otwieram butelkę , wyciągam kieliszek nie bardzo troszcząc się o jego kształt , bo nawet powietrze trunkowi nie pomoże jak jest marny. 1/3 nalana, szybki łyk, noooooo, to teraz zobaczymy. I zobaczymy gwiazdy.

Aromat trunku głęboki, ze zdecydowaną przewagą owoców. Kolor bardzo ciemny, brunatny wręcz. Bukiet ? Bardzo szczery i świeży, bez sensacji ale sprawiający wiele przyjemności. Letni, orzeźwiający. Na stronie producenta napisano, że to w 100% szczep Tempranillo. Dam sobie rękę obciąć że to prawda. Kupując to wino za ostatnie drobne podejmujesz najlepszą decyzję dnia.

http://www.yuntero.com

Castel Greve1Kraj : Włochy

Region / Apelacja : Toskania / Chianti Classico DOCG

Rocznik : 2004

Vol : 12,5 %

W kranie czarnego kogucika ( Gallo Nero ) królem jest tylko jeden szczep : Sangiovese . Czymże byłoby Chianti gdyby nie to wspaniałe grono, zwane także Brunello lub Sangioveto ? Nie istniałoby w ogóle ! Najwyśmienitsze Chianti składa się wyłącznie z Sangiovese, dzięki któremu cały świat zachwyca się smakiem toskańskiego wina.

Najprawdziwsze z najprawdziwszych Chianti Classico podbija serca smakoszy i nie ma co się dziwić. Jest na prawdę wytworne. Wiele jest odmian Chianti ( np. Chianti Colli Aretini, Chianti Colli Senesi ) , jednak to najdoskonalsze to własnie Classico ! Powstaje wyłącznie na obszarze między Florencją a Sieną. Na powierzchni 70 tyś. hektarów.

Castelgreve przywiozłem w maju 2007 ; zakupione w San Gimignano. Degustowane właśnie Chianti składa się w 95 % ze szczepu Sangiovese, w 3% z Canaiolo, w 2% z Trebbiano Toscano oraz Malvasia del Chianti. Sangiovese to jak wiadomo podstawa, Canaiolo dostarcza wytwornego aromatu a Trebbiano oraz Malvasia rozjaśniają barwę.

Castelgreve 2

Coś niebywałego ! Kolor wina rubinowy. W aromacie wyczuwam delikatny aromat owoców, które bardzo kusząco oddziaływają na zmysły. Zaprasza do degustacji. Pierwsze wrażenie po wypiciu jest dość zaskakujące; w pierwszej chwili nie odczuwam ciekawszego smaku, co może niecierpliwić - dopiero przy przełykaniu i chwilę potem dowiaduję się o kompozycji bukietu. Co tu dużo mówić; wino łobuzerskie , połykając pierwszy łyk otwieram szeroko oczy i już wiem że to wyzwanie. Jest jak zwinny bokser, który w ostatnim momencie zadaje Ci decydujący cios ;-) Wino “z nerwem”, przy dość zrównoważonej kwasowości jest na prawdę rześkie. Smak pozostaje w ustach na dość długi czas. Czysta przyjemność ! Ach Chianti …

Castel Greve2

Tour2002Kraj : Francja

Region / Apelacja : Langwedocja - Roussillon / Appellation Corbieres Controlee

Rocznik : 2002

Vol : 12,5 %

Gdy zaczynałem swoją przygodę z winem, to Chateau było pierwszym białym winem jakie kupiłem. Był to rocznik 2004 i po 3-miesięcznym odpoczynku na stojaku, któregoś pięknego wieczoru, butelka została otwarta. Nie wiem czy wieczór był już piękny przed ale po wypróbowaniu był piękny na pewno ! Do rzeczy.

W tytule tego posta pojawił się rok 2002, ponieważ opisywany właśnie rocznik jest inny od tego z 2004 i należy to wyraźnie zaznaczyć. Krzywa dojrzewania umieszczona poniżej dobitnie pokazuje, że wino ma okres, w którym definitywnie powinno zostać wypite - wtedy prezentuje swoje wdzięki i jest najlepsze. W roczniku 2004 doskonały był aromat. Nie piłem jeszcze nigdy białego wina, które w tak wyraźny sposób prezentowało zawarte w sobie zapachy - tutaj miodowe. Bardzo wyrównany, aksamitny wręcz , bukiet tego wina, z doskonale wyczuwalnym smakiem miodu to istna uczta dla podniebienia. Tak było z rocznikiem 2004.

Rocznik 2002 pozostaje jednak w tyle. Nie da wyczuć się już aromatu miodowego - zarówno w zapachu jak i bukiecie wina. Wciąż jest delikatne, bo taka jest jego uroda, jednak w porównaniu z rocznikiem 2004 wypada gorzej.

krzywa11.jpg

3,5 letnie białe wino z regionu Corbieres doskonale nadaje się do spożycia. To z 2002 roku ma aktualnie 6 lat.

Gdy dotarłem do importera tych win oszalałem z radości. Podczas pobytu w hurtowni w wesołym szale kupowania do koszyka poleciały butelki z roku 2000, 2002, 2003 . Pełen przekrój, bo przecież 2004 też już piłem. 2000 było nie do wypicia - było zużyte, przykre w zapachu i smaku. Do spróbowania pozostał jeszcze rocznik 2003. Miejmy nadzieję, że pozostała w nim odrobina miodu.

tour2002.jpg

Rosso Black Doctor

styczeń 5, 2008

Czarny Doktor

Kraj :Mołdawia

Region / Apelacja : brak apelacji / informacji

Rocznik : brak informacji

Vol : 12,0%


Wina Mołdawskie należą do tych win, o których pochodzeniu raczej dużo się nie dowiemy. Enigmatyczna etykieta, oprócz dobrego wyglądu nie niesie ze sobą większej ilości przydatnych informacji, zatem w kwestiach pochodzenia pozostają jedynie domysły. Do wina przymierzałem się dość długo gdyż do mołdawskich wyrobów podchodzę z pewnym dystansem; kilka razy spotkałem się jednak z opinią, że trunek jest zacny i należy spróbować. Spróbowałem.

Wg tego co napisano na etykiecie jest to wino czerwone półsłodkie. Wino półsłodkie to to nie jest. Dlaczego ? 80 gram cukru na litr to zdecydowanie dużo jak na wino półsłodkie ; ja od 60 g/l w górę zaliczałbym już je do win słodkich.

Zapach dość ciekawy i co więcej wyraźny. Wyczuć można owoce - śliwkę, która dalej bardzo dobrze wyczuwalna jest w bukiecie wina. Smak, co tu dużo mówić; śliwka + cukier. Etykietka chwali się, że w butelce wymieszano Cabarnet Sauvignon i Merlot’a , zapomniano jednak o cukrze. W otoczeniu ciast, świeżych owoców i tortu Czarny Doktor zdecydowanie wygrywa jeśli chodzi o słodycz. Przyjemnie zapowiadająca się śliwka zepsuta została dwoma łyżeczkami cukru niepotrzebnie dodawanymi do każdej butelki (sic !). Oceńcie sami.

Dystrybucja BARTEX